Beauty of Namibia Wilderness of Botswana

POROSTY

09/08/2021

Większość ludzi odwiedzających pustynię Namib – swoją uwagę skupia na podziwianiu majestatycznych, lecz surowych i niegościnnych krajobrazów – prawdopodobnie zauważy drobne, nijakie i o płowych kolorach organizmy, które wyglądem przypominają rośliny. Porosty, bo o nich mowa, de facto nie są roślinami. Właściwie są związkiem symbiotycznym składających się z dwóch, a czasami nawet trzech organizmów i żaden z nich nie jest rośliną. Przez biologów często określane są jako małe ekosystemy.

Biolodzy już nie uznają za dostateczne pojęcie dwóch królestw świata roślinnego i zwierzęcego do określania wszystkich żywych form życia zamieszkujących naszą planetę. Grzyby, bakterie i proste organizmy takie jak algi zostały wyodrębnione przez naukowców jako odrębne królestwa i stanowią one związek symbiotyczny porostów. Dominującym składnikiem symbiozy porostów są grzyby, które dostarczają do symbiozy wilgoć i są schronieniem dla alg, natomiast algi lub cyjanobakteria (a czasami oba organizmy) za pomocą fotosyntezy dostarczają pożywienia, które powoduje rozrost grzybów.

Porost na pustyni Namib w okolicach Cape Cross. fot. Penda Shilongo

 

Na całym świecie występują porosty o rozmaitych kształtach, rozmiarach, formach i kolorach, i które człowiek wykorzystuje w rozmaity sposób. W przemyśle perfumeryjnym są one wykorzystywane do produkcji lakmusu, barwników i jako konserwanty. W Arktyce, w okresie zimowym, jeden gatunek porostów jest jedynym źródłem pożywienia dla reniferów. Rdzenne narody Ameryki Północnej wykorzystują niektóre ich gatunki do wytwarzania leków w tradycyjnej medycynie. Bryoria fremontii, gatunek występujący w Ameryce Północnej, dla jednych z grup etnicznych jest przysmakiem, podczas gdy dla innych jest niesmacznym głodowym pożywieniem. W suchym okresie, na pustyni Namib skoczniki antylopie (springboki) żywią się porostami.

Jeden z 100 gatunków porostów, wyróżnionych przez naukowców, żyjących na pustyni Namib. fot. Penda Shilongo

 

Niemal każda stabilna powierzchnia jest odpowiednia do skolonizowania dla porostów. Przy sprzyjających warunkach porosty zasiedlą skały, głazy, szyby witrażowe kościołów, znaki i słupy drogowe, płyty nagrobne i pomniki, jak również porzucone samochody. Porosty zasiedlają nawet skorupy żółwi na wyspach Galapagos czy odwłoki jednego z gatunków żuków na Nowej Gwinei. Dzięki temu, że niektóre gatunki porostów – przez stulecia, a nawet tysiąclecia – rosły niezauważalnie, to na niektórych obszarach stały się najstarszymi żywymi organizmami. Ta cecha czyni z porostów bardzo użyteczne narzędzie do datowania archeologicznych artefaktów, czy prześledzenia wydarzeń geologicznych, takich jak wycofywanie się lodowców.

Populacje porostów występujące na namibijskim wybrzeżu są wyjątkowe dla pustyń zasilanych regularnymi dostawami wilgoci pochodzącej z mgieł. Mgły powstają dzięki przepływających wzdłuż wybrzeża zimnym prądom oceanicznym, w tym przypadku jest to prąd Benguelski. W ciągu jednej nocy mgła może zamienić jałowy kawałek pustyni w zieloną łąkę. Na obszarze pustyni Namib naukowcy zidentyfikowali ponad 100 gatunków porostów. Wśród nich można napotkać zarówno gatunki rosnące na kamieniach, jak również tzw. wędrujące gatunki (tłum. z ang. vagrant lichens), które nie są przytwierdzone do podłoża i „wędrują” dzięki wiejącym wiatrom.

W skrajnie suchych warunkach porosty posiadają wyjątkowo niski cykl reprodukcyjny. Co skutkuje bardzo wolnym wzrostem, co najwyżej 1mm rocznie. Ogromne szkody wyrządzają ludzie, którzy w sposób nieprzemyślany zjeżdżają z dróg szutrowych i dla zabawy jeżdżą po, na pozór, jałowych piaskach. Sprawcy tak nieodpowiedzialnego zachowania są nieświadomi jak kruchym i bardzo ważnym elementem ekosystemu są porosty. Siedliska porostów pokrywających całe połacie pustyni tworzą stałą, lecz niestety kruchą skorupę, która chroni glebę przed erozją. Uszkodzone potrzebują dekad, a nawet więcej czasu na odbudowę. Jeśli kamień, na którym rośnie porost, zostanie obrócony lub gdy zostanie przeniesiony w inne miejsce spowoduje to jego obumarciem.

Porosty doskonale przystosowały się do życia w skrajnie trudnych warunkach, lecz okazały się wrażliwe na szkody spowodowane przez człowieka, takie jak wspomniane powyżej, oraz na zanieczyszczenia środowiska. W ciągu całego swojego życia jak gąbka chłoną substancje zanieczyszczające. Nie pozbywają się ich, jak choćby drzewa liści, przez co zanieczyszczenia kumulują się w ich organizmach. W rezultacie stężenie, w końcu przekracza moment krytyczny, co doprowadza do ich obumarcia.